Po 34 latach pracy zawodowej postanowiłam na chwilę się zatrzymać. To nie był łatwy czas. Nagle wypadłam z codziennego „kołowrotka” – bez planu, bez gotowej odpowiedzi na pytanie: co dalej? Sama.
Zaczęłam szukać czegoś, co pozwoli mi odnaleźć radość, rozwijać zainteresowania i zrobić coś po prostu dla siebie. Tak powstał mój mały, domowy warsztat kreatywny.
Szybko okazało się jednak, że tworzenie daje jeszcze więcej, kiedy można się nim dzielić z innymi.
Dla innych – jako wolontariusz – poprowadziłam pierwsze zajęcia. Po nich usłyszałam pytanie: „Gdzie można Panią znaleźć?” I wtedy pomyślałam, że może właśnie o to chodzi. O stworzenie miejsca, w którym można się zatrzymać, spotkać z innymi, odkryć coś nowego, rozwijać pasję i po prostu dobrze spędzić czas.